niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 1

  Otworzyłam oczy. Znów ten sam sen. Ja, anioł i latanie, nagle ktoś nas atakuje, a ja spadam w dół. Budzę się tuż przed upadkiem. Co noc ten sam koszmar i ten sam człowiek, chociaż nie, to nie jest człowiek, to anioł, istota. Czarne potargane włosy, zimne zielone oczy i ten głęboki głos... To zdecydowanie seksowny anioł. Dodam, że upadły. Tylko czemu mi to się śni? Dlaczego?
  Leniwie zwlokłam się z łóżka i udałam do toalety. Brązowe włosy rozczesałam i pozostawiłam rozpuszczone, oczy podkreśliłam tuszem, przejechała delikatnie usta błyszczykiem i naciągnęłam spodnie. Wybrałam z szafy szarą bluzę i podkoszulek. Ubrana zeszłam do kuchni, powitałam mamę i w pośpiechu zjadłam śniadanie.Wychodząc do szkoły założyłam słuchawki i w rytm ulubionej muzyki doszłam do przystanku autobusowego.
  Kiedy weszłam do klasy od języka angielskiego nauczycielki jeszcze nie było, więc usiadłam w ostatniej ławce i wyjęłam mój zeszyt z wierszami. Kochałam pisanie wierszy, zajmowało mi to każdą wolną chwile, jak i śpiewanie. To też robiłam całkiem nieźle, ale przez poźniejsze wydarzenia nie miałam już czasu na nic...
  Po paru minutach weszła starsza kobieta, ucząca nas języka. Za nią wszedł jakiś wysoki chłopak. Skądś go znałam. Był w czarnych rurkach i szarym T-shircie, miał lekko mokre włosy. Spojrzałam za okno, no tak. Pada.
- To jest wasz nowy kolega. - usłyszałam głos nauczycielki - Przedstaw się, proszę. - zwróciła się do chłopaka.
- Nazywam się Armen, mam 17 lat i będę się tu chodził przez jakiś czas do szkoły. - powiedział obcym mi akcentem. Zmierzył klasę wzrokiem i zatrzymał się na mnie. Spojrzałam w jego oczy, były zielone. Zimne. To on... ale jak to możliwe?! Przecież to były tylko sny, głupie wytwory wyobraźni, niegroźne marzenia. Co ja mówię?! To  były koszmary, i to takie najstraszniejsze. Za każdym razem on patrzyła na mnie, jak spadam z takim bólem, ale nigdy nie podleciał mnie uratować. A przecież mógł, prawda? To jest on, nie mylę się. A co jeżeli naprawdę jest aniołem? Nie no, teraz to robi się nienormalne. To czysty przypadek i tyle. Nie mogę tak panikować. Tylko zastanawia mnie jedno, w śnie nigdy się nie odzywał, więc skąd ja znam ten głos do cholery? Bo znam na pewno.
  Z zamyślenia wyrwał mnie fakt, że Armen, czy jak on tam się zwie, usiadł obok mnie. Zdziwiona spojrzałam na niego.
- Witaj. Ariane, tak? - zapytał, uśmiechając się. Ten uśmiech. Poznam go wszędzie. To na sto procent on! Pokiwałam tylko głową i odwróciłam wzrok od niego. Nie chciałam z nim gadać. Instynkt podpowiadał mi, że powinnam go unikać. Sprawiał, że w jakiś sposób się go bałam. Nie rozumiałam tego, ale wiedziałam, że będą z nim problemy i miałam rację w sumie...
 Wychodząc ze szkoły, czułam na sobie jego wzrok. Zatrzymałam się w połowie drogi i odwróciłam na pięcie. Na końcu korytarza, na schodach stał Armen. Wpatrywał się we mnie takim... dziwnym wzrokiem. Oparł się o ścianę i rozejrzał czujnie. Mrugnął do mnie znacząco i szybkim krokiem poszedł schodami do góry.
   Zrozumiałam aluzje. Niemalże pobiegłam za nim. Szkoła była już prawie pusta, nie było nawet nauczycieli, którzy zazwyczaj patrolują korytarze. Przypadek? Nie sądzę. Coś kazało mi za nim iść. Co ja do cholery robię? Może być niebezpieczny... pomyślałam, gdy zobaczyłam skrawek jego sylwetki. Kierował się na dach. Ani razu się nie obejrzał za mną. Może powinnam zawrócić? Za późno... usłyszałam obcy głos w mojej głowie. Zatrzymałam się przerażona. Co to do cholery było?! Zwariowałam już do reszty?! Spojrzałam do góry. Dwadzieścia stopni dalej były drzwi, prowadząc, jak sądziłam na dach. Armen przed chwilą za nimi znikną.
  Teraz to musiałam z nim to wyjaśnić. Przeskakując po dwa schodki wpadłam na dach budynku...

(prologa nie napisałam, bo mi się nie chciało xd)
Mamy pierwszy rozdział. Krótki, bo krótki, ale jest :)
Przepraszam za jakość. Pewnie jest chujowy, ale starałam się. W końcu trzeba było coś dodać, blog powstał parę miesięcy temu, a nic na niego nie dodałam xd
Obiecuję się zmienić. ;d Przepraszam za wszelkie błędy, jakie znajdziecie. Proszę o komentarze czy się podobało, czy pisać dalej itp.

Sjela xxx

1 komentarz:

  1. Na ten blog trafiłam przypadkowo. Czytam i jetsem pod wrażeniem. Wciągnął mnie tan blog.

    OdpowiedzUsuń